Friedwald Michał (1525–97), prokurator (»instigator«) królów Zygmunta Augusta i Stefana, pochodził ze znaczniejszego w XVI w. w Toruniu i Elblągu rodu mieszczańskiego. Ur. się 27 VIII w Elblągu jako jeden z 4 synów Mikołaja, rajcy, później burmistrza i burgrabiego. Ojciec, wykształcony za granicą, wychowywał Michała starannie. Od 7. roku życia uczył się łaciny, w latach 1535–39 uczęszczał do nowootwartego gimnazjum w Elblągu, które właśnie rozkwitło pod kierownictwem humanisty Wilhelma Gnaphaeusa. W gromadzie 600 uczniów poznał wielu z Prus i z Korony. W 1539 ruszył w podróż zagraniczną do Niemiec, gdzie odbywał studia na 3 uniwersytetach (m. i. w Heidelbergu) w dziedzinie prawa, ale nie uwieńczył ich dyplomem, chociaż wyniósł dobre przygotowanie do przyszłego zawodu. W r. 1544 wszedł w służbę cesarza Karola V jako »drabant« i uczestniczył w jego wyprawie w tymże roku przeciw Franciszkowi I, królowi Francji. Był w oblężeniu Saint-Dizier (sierpień 1544). Oprócz dworu cesarskiego poznał dwory książęce. Wrócił na stałe do Elbląga w r. 1546. Odziedziczona część mienia rodzinnego, posag żony i spadki zapewniły mu dostatnie życie. Wybudował sobie dom w Elblągu przy rynku i około 1566 r. okazały, dobrze urządzony dwór pod miastem, nazwany »Emaus« i opiewany przez lokalnych »poetów«. Zbierało się tam kółko towarzyskie dla uprawiania gier i zabaw, urządzanych przez wesołego i gościnnego gospodarza.
Niedługo po powrocie z zagranicy rozpoczął F. praktykę prawniczą jako tzw. »prokurator«, tj. pełnomocnik i rzecznik stron w sądach w różnych procesach. Rychło pozyskał poważną klientelę. W latach 1553–60 był rzecznikiem u starosty rogozińskiego Stanisława Sokołowskiego z Warzymowa, w tymże okresie i później załatwiał też sprawy wojewodów Achacego i Fabiana Czemów w sądach krajowych pruskich, przed r. 1561 wszedł w służbę ks. Albrechta pruskiego i pozostawał w niej jeszcze w 1566 r., również w charakterze prokuratora. W związku z potrzebami swych klientów i własnymi bywał na dworze króla Zygmunta Augusta w Wilnie, Warszawie i Piotrkowie, zwykle w czasie sejmów, w Królewcu u Albrechta, w Malborgu i Grudziądzu na sejmikach. Decydujący wpływ na jego losy od r. 1568 do zgonu wywarł zatarg z Radą rodzinnego miasta, rozpoczęty pośrednio w r. 1558, otwarcie w r. 1561. F. mniemał, że należy mu się miejsce w Radzie z tradycji rodzinnej, z tytułu wykształcenia i pozycji majątkowej. Lecz mijały lata, nie przynosząc mu mimo starań tego stanowiska. Wówczas F. wystąpił przeciw patrycjuszowskiej i ekskluzywnej radzie i oskarżywszy w r. 1558 sekretarza miasta Jana Sprengla o fałszowanie aktów sądowych, uzyskał wyrok skazujący. Drugiego sekretarza, Macieja Boegnera obwinił w r. 1559 o działanie na szkodę skarbu miasta i o nieuczciwy zarząd mieniem w charakterze opiekuna małoletnich. W związku z tą ostatnią sprawą naraził się Radzie, która uczuła się dotknięta ułożonym przez niego wierszem przeciw Boegnerowi i ukarała autora w r. 1561 9-tygodniowym aresztem. Odtąd występuje F. przeciw niej jako obrońca dobra miasta i ogółu mieszkańców, zarzuca jej złe rządy, niesprawiedliwość i tyranię, uzasadnia to faktami, wdaje się w proces o kawał gruntu, pozywa radców i Boegnera przed trybunał Zygmunta Augusta i tam głównie szuka pomocy. Daremnie pośredniczą między stronami ks. Albrecht i wojew. Achacy Czema, nakłaniając F-da, by rzecz załatwił w Prusiech bez uciekania się do króla. Sprawa z Boegnerem po kilkuletniej wędrówce (od 1559–65) między sądem miejskim, pośrednikami w osobach senatorów pruskich, a sądem zadwornym zakończyła się niepomyślnie dla F-da wyrokiem Rady Elbląga, orzekającym, oprócz przegranej, banicję 3 VII 1565. Nowe próby pośrednictwa, podjęte przez Czemów i przez kardynała St. Hozjusza oraz ks. Albrechta, były bezskuteczne.
Od początku zatargu apelował F. niejednokrotnie do sądu królewskiego, ale strona przeciwna zdołała zawsze sparaliżować uzyskane tam pomyślne decyzje. Dopiero w r. 1568 dokonał się na dworze królewskim pomyślny dla niego zwrot. Zapadła tam wówczas decyzja złamania oporu Gdańska przeciw ściślejszemu zjednoczeniu Prus Królewskich z Koroną, planowanemu na najbliższym sejmie, zwołanym do Lublina. We wrześniu 1568 wyznaczono w tym celu do Gdańska komisję pod przewodnictwem bpa Stanisława Karnkowskiego. F. przyczynił się w pewnym stopniu do rozszerzenia zadań Komisji na Elbląg. Pozyskał on poparcie kardynała St. Hozjusza, poróżnionego od lat ze swymi »kozłami elbląskimi«, jak nazywał stale oporną Radę. W Warszawie uznano materiał, jaki przedstawił przeciw swemu miastu, w chwili przygotowań do uderzenia na Gdańsk za pożądany. Elbląg był satelitą politycznym Gdańska w układaniu stosunku do Korony i przyjmował od niego dyrektywy w tym zakresie. Oba miasta tworzyły wspólny front przeciw ściślejszej unii. Biskup St. Karnkowski był za objęciem akcją Komisji Elbląga, co istotnie uchwalono w Warszawie. Komisja miała przeprowadzić zmiany personalne i ustrojowe w tych miastach w kierunku ich demokratyzacji i zwiększenia wpływu władzy królewskiej. Zygmunt August mianował F-da 18 IX 1568 swoim instygatorem i pełnomocnikiem przy Komisji, upoważniając go do występowania we wszystkich sądach i we wszelkich sprawach cywilnych i kryminalnych, dotyczących osoby króla, regaliów i korzyści Rzeczypospolitej.
W tej funkcji wystąpił F. 14 X w Elblągu w obecności Komisji z oskarżeniem przeciw 2 burmistrzom i członkom Rady o obrazę majestatu i nadużycia w wymiarze sprawiedliwości i gospodarce. Nie pominął i własnych krzywd: uwięzienia i banicji. Działał także w charakterze instygatora w imieniu pospólstwa, wezwanego do wnoszenia skarg przeciw Radzie. Uczestniczył u boku członka Komisji Kostki w badaniu rachunków miasta. W czasie przewodu sądowego rajcy i niektórzy obywatele prosili o odesłanie sprawy do króla, F. zaś, wskazując na komisarzy, wołał: »Oto są wasi królowie«. Był »nieubłagany, ostry«. Proces zakończył się zawieszeniem w urzędzie 2 burmistrzów »z trzody hersztów« i naznaczeniem im roku w terminie dwutygodniowym przed trybunałem królewskim, usunięciem części władz miejskich, a zastąpieniem nowymi ludźmi, wreszcie ułożeniem statutu, regulującego ustrój i administrację miasta. Komisja postanowiła przesunąć sprawę Friedwalda na dalszy termin przez przekazanie jej przyszłemu sejmowi, by umożliwić mu udział w pracy w Gdańsku.
Po zakończeniu czynności w Elblągu wyruszyli komisarze do Gdańska, lecz ponieważ nie zostali wpuszczeni, F. wrócił do Elbląga i był tu świadkiem obrad sejmiku pruskiego 12 XII, na którym przedstawiciele Gdańska atakowali go zgodnie z instrukcją Rady. Również własna Rada wszczęła przeciw niemu kampanię w mieście. Czując się tam niepewnie, uciekł z Elbląga i podążył do Lublina. Tutaj od początku sejmu współpracował z kasztelanem Kostką przeciw Gdańskowi, a w szczególności jego burmistrzowi i burgrabiemu Jerzemu Klefeldowi, który tam bawił jako jeden z posłów miasta do króla. Przybyli także posłowie Elbląga. F. na sejmie był doradcą w sprawach pruskich (jeden z »minores consiliarii« w Radzie).
W dniu 23 III wezwano Klefelda i elblążan przed króla i trybunał sądu sejmowego. Gdy się stawili, wystąpił F., »uczony człowiek, po łacinie mówiąc«, w roli insygnatora i wygłosił obszerne oskarżenie, w którym przedstawił długi poczet przewin Rad Gdańska i Elbląga, dowodząc im popełnienia zbrodni buntu i obrazy majestatu. Stwierdził w końcu, że Rady podpadły pod kary konfiskaty dóbr i śmierci, stosownie do statutów Zygmunta I z r. 1526. Osobne miejsce poświęcił w oskarżeniu Klefeldowi, któremu największą przypisał winę i odpowiedzialność jako burgrabiemu królewskiemu. Mowę oskarżycielską przesłał do druku do Krakowa Stanisławowi Szarffenbergowi jeszcze w czasie sejmu. Proces Elbląga zakończono szybko 30 III skazaniem zaocznym zbiegłego burmistrza Mikołaja Schulza, konfiskatą jego majątku i uwięzieniem jednego z rajców, obecnego w Lublinie. Dom, browar i młyn z mienia Schulza przyznał król F-wi na własność. W toku procesu Klefelda, skazanego na razie przez króla na areszt domowy, pozwano 1 IV dalszych obwinionych przez F-a gdańszczan do Lublina: burmistrzów Konstantego Ferbera i Jana Proite oraz radcę Albrechta Giese. W obecności króla i senatorów (28 V.) przemówił F. »uszczypliwie«, odczytał artykuły oskarżenia, pokrywające się z poprzednimi z marca i »dosyć surowie« prosił króla o wymierzenie kar według win. Trzy godziny trwał wywód oskarżyciela. Gdańszczanie w swej obronie zarzucili mu oszczerstwo i twierdzili, że nie powinni być tu sądzeni, gdyż są posłami całej ludności, w sprawie zaś z Komisją działali nie w prywatnym charakterze, ale za zgodą ogółu. Król odrzucił wszystkie zastrzeżenia oskarżonych. Dalszy ciąg procesu toczył się w czerwcu z udziałem F-da, który zadawał pytania, odczytywał listy i dokumenty. Wyrok zapadł 12 VIII. Oskarżonych gdańszczan skierowano do Sandomierza (Klefeld, Giese) i Piotrkowa (Ferber i Proite), gdzie byli pod strażą.
Nowa Komisja przyjechała do Gdańska 1 XII (1569) z licznym orszakiem i bez przeszkód. F. towarzyszył jej z urzędu do wytaczania skarg na miejscu. Lecz nie mógł się wywiązać w pełni z zadania. Rada gdańska jeszcze przed przybyciem Komisji apelowała do króla przez swe poselstwo o unicestwienie publicznym edyktem książki F-da, zawierającej oskarżenie Gdańska. Jeśliby nie można uzyskać edyktu kasującego, polecała Rada prosić króla o zgodę na pozwanie autora przed jego trybunał. Jednocześnie za staraniem oburzonej Rady powstawały na terenie miasta paszkwile, zwrócone przeciw F-wi. Toteż gdy 12 XII 1569 komisarze wzywali zebranych gdańszczan do wnoszenia skarg, z tłumu odpowiedziano, że nie ma ich na nikogo, tylko na F-da. Niektórzy z zebranych obrzucili go obelżywymi wyzwiskami i mianem zdrajcy, życząc mu śmierci. Wroga atmosfera skrępowała swobodę ruchów F-da. Nie czekając na prorokowany zamach sam opuścił miasto. Opracowany wówczas przez Komisję statut Gdańska odpowiadał dążeniom F-da do zabezpieczenia tam praw króla i Korony.
Gdy przedstawiciele Gdańska przeprosili króla na sejmie warsz. 1570 r., Rada zwróciła się znowu do niego w sprawie unieważnienia książki F-da z tekstem oskarżenia i dopięła celu. F. założył protest. Był on teraz w trudnym położeniu w Elblągu, gdzie ścigała go nienawiść Rady i podburzanych przez nią obywateli. Opuścił więc miasto z końcem 1570 r. lub z pocz. 1571 i po kilkumiesięcznej wędrówce, w czasie której odwiedził króla w Warszawie, kasztelana Kostkę i bpa Karnkowskiego we Włocławku, osiadł w Malborgu. Otrzymał tam od króla zarządzeniem z 30 V 1571 w nagrodę za zasługi mieszkanie dla siebie i rodziny na zamku, 100 zł polskich rocznej pensji i strawne w wysokości 4 zł tygodniowo. F. nie rezygnował z prowadzenia kampanii przeciw Elblągowi, gdyż nie wszyscy, wymienieni przez niego w oskarżeniu lubelskim, ponieśli karę. Również nie podobało mu się wielce zwolnienie pod koniec r. 1570 przez króla więzionych gdańszczan i przywrócenie do łaski. Przygotował uderzenie na obie Rady, gdańską i elbląską, na okres sejmu 1572 r. Udało mu się uzyskać w kancelarii królewskiej pozwanie przed sejm Klefelda i reszty niedawnych więźniów, różnych eblążan i kilku autorów zniesławiających wierszy. Sam przybył w marcu do Warszawy i przedłożył sejmowi oskarżenie, w którym przytoczył dawne i świeże przewiny obu miast. Gdańszczanom zarzucił m. i. nieprzestrzeganie konstytucji Karnkowskiego i niepłacenie poboru. Zarzuty te były słuszne. Z F-em współdziałali Karnkowski i Kostka, którzy bronili na sejmie swych konstytucji przed zabiegającą o ich zniesienie delegacją gdańską.
Gdy przybył do Polski Walezy, F. wybrał się po koronacji do Krakowa, by starać się o wznowienie pozwów, nie załatwionych na sejmie 1572 r. Nie udało mu się jednak i tym razem ugodzić nieprzyjaciół z Gdańska i Elbląga. Na dobitek jeden z nich, Mikołaj Schulz, uzyskał 16 VI 1574 zniesienie banicji, swój dawny urząd w Elblągu i zwrot skonfiskowanego mienia, przyznanego w r. 1569 F-wi. Konflikt Batorego z Gdańskiem obudził nadzieje F-da. Kiedy król przybył z początkiem września 1576 do Malborga, zgłosił się on u niego, został przyjęty łaskawie i wkrótce objął funkcję instygatora. W dniu 15 IX 1576 pozywał Batory miasto Gdańsk na instancję F-da o obrazę majestatu i bunt. Dokumentem z 7 XI 1576 mianował go formalnie swoim pełnomocnym prokuratorem i zapewnił opiekę wraz z rodziną pod sankcją 10 tys. fl. węg. Gdy gdańszczanie nie stawili się, F. wnosi zgodnie z prawem o zaoczny wyrok i przeżywa swój dzień tryumfu: 24 IX 1576 skazano miasto na banicję. F. rozwijał teraz propagandę antygdańską słowem i piórem, wydobył na światło wiersz Jana Dantyszka, wieszczący upadek miasta, zaopatrzył go własnym uzupełnieniem i postarał się o doręczenie Batoremu. Towarzyszył królowi na sejm do Torunia (4 X–29 XI 1576). Stamtąd udał się pod koniec 1576 r. do Elbląga, który opuścił był przed prawie 5 laty. Odtąd zamieszkał w Elblągu, gdzie zajął się swym mieniem i z polecenia króla pomagał tam jego komisarzowi w śledzeniu tudzież konfiskowaniu dóbr i towarów Gdańska. W czasie napadu floty duńskiej i gdańszczan na Elbląg we wrześniu 1577 poszło z dymem mienie F-da, on sam zaś wcześniej pospieszył do króla po ratunek dla zagrożonego miasta. Traktat malborski z 12 XII 1577 zakończył wojnę Batorego z miastem, które uznało go królem, złożyło hołd i wróciło do łaski. Nie było to po myśli F-da. Pozwał on Gdańsk na sejm warszawski 1578 i raz jeszcze wystąpił jako obrońca uciskanego przez Radę gdańską cechu rzeźników, ale przy tej sposobności poruszył inny jej grzech: oto w książce, drukiem wydanej, zniesławiła komisarzy Zygmunta Augusta twierdząc, jakoby przekroczyli granice swego urzędu i nałożyli na miasto ciężkie prawo, sprzeczne z wolnościami miasta. Oskarżał też Radę, że więziła wbrew prawu rzeźników i na wygnanie skazała, naruszając regalia. Rzeźnicy wygrali proces. Dekretem z 12 III 1578 uchylił król wyrok Rady i przywrócił ich do dawnego stanu i czci. Dalsze próby atakowania Gdańska, a zwłaszcza Elbląga, na drodze sądowej, przedsiębrane przez F-da za rządów Batorego, były bezowocne. Co więcej, w traktacie z Gdańskiem o palowe z r. 1585 unieważniono jego »famosos libellos« przeciw miastu.
Po zgonie Batorego F. uczcił przyjazd Zygmunta III do Krakowa w r. 1588 drukowanym wierszem, w którym nie pominął swego sporu z rajcami Elbląga. Rada wniosła skargę przeciw niemu o zniesławienie przed sąd marszałkowski na sejmie 1589 r. F. apelował do sejmu, wzbraniając się uznać ten sąd z tytułu swego szlachectwa. Marszałek Andrzej Opaliński po porozumieniu z królem odrzucił jego sprzeciw i wyznaczył stronom nowy termin. F. nie stawił się. Zaocznym wyrokiem orzekł sąd marszałkowski 4 V 1589, że wszystkie egzemplarze wiersza mają być spalone w Elblągu przed drzwiami domu autora, on zaś sam musi odwołać oszczerstwa. Ponieważ F. nie zastosował się do tego, w dalszym ciągu zniesławiał Radę pismami i nie reagował na nowe pozwy, dekretem z 7 IX 1593 zabronił mu król ogłaszać drukiem cokolwiek bez jego pozwolenia, nakazał publiczne odwołanie zarzutów i wyznaczył karę półrocznego więzienia w wieży zamku malborskicgo. F. Poddał się wyrokowi. Żył jeszcze kilka lat w Elblągu i zmarł tam 18 IX 1597.
Był nobilitowany przez cesarza Ferdynanda 5 XI 1560. Zygmunt August potwierdził szlachectwo na sejmie lubel. 1569 r. i zmienił wieniec pod hełmem herbu na koronę. Miał F. 5 synów z których najstarsi Henryk i Ludwik przeżyli ojca. Pisał niemało wierszem oraz prozą i niektóre prace ogłosił drukiem. Część pozostała w rękopisach. W pismach tych przedstawił działalność komisji Karnkowskiego, swój długoletni zatarg z radami Gdańska oraz Elbląga i wojnę Batorego z Gdańskiem. Puścizna jego należy głównie do publicystyki. Był F. konsekwentnym i niezłomnym zwolennikiem ukrócenia uprawnień magistratów owych miast na rzecz władzy królewskiej i zwiększenia wpływu szerszych warstw ludności miejskiej na rządy. Toteż przy każdej sposobności jako prokurator pomagał cechom w ich sporach z radami nie tylko w Elblągu i Gdańsku, ale także w Toruniu. Walka z radami Elbląga i Gdańska była jego żywiołem i przekształciła się w istną manię pieniacką. Posiadł biegłość w prawie rzymskim i krajowym i znał jego literaturę. Współcześni gdańszczanie i współobywatele z Elbląga z kół, związanych z radami tych miast, widzieli w nim zdrajcę wolności pruskich. Nie inaczej osądzali go historycy Prus Królewskich. W nowszej historiografii niemieckiej jest już zdrajcą interesów niemczyzny. Sam F. nazywał siebie wiernym Prusakiem, przestrzegającym praw króla i Korony polskiej, wiernym ich poddanym i sługą.
Arch. Państw. w Gdańsku; Arch. Gł. w W.; Bibl. Czart. w Kr.; B. Jag.; B. Miejska w Gdańsku; B. Nar. w W. (Pol. F. IV. 116); Alexwangen Marcin, Gratulatio de felici adventu in arcem Marienburgensem M. Friedewaldii, 1574; Dnewnik lublińskago sejma, wyd. Kojałowicz; Friedwald M., Accusatio criminalis, Krak. 1569; Günther O., Hans Hasentödter, Gdańsk; Peter Himmelreichs und Michaels Friedwalds Elbingisch-Preussiche Geschichten, wyd. M. Toeppen, Lipsk 1888; Lengnich, Geschichte der preuss. Lande, II; Lepszy, Batory a Gdańsk (»Rocznik Gdański« VI); Ossoliński J. M., Michał Frydewald (»Rozmaitości nauk.«, Krak. 1828); Simson P., Westpreussens u. Danzigs Kampf, Gdańsk 1897; Źródłopisma do dziejów Unii, III, wyd. T. Działyński.
Stanisław Bodniak
Powyższy tekst różni się w pewnych szczegółach od biogramu opublikowanego pierwotnie w Polskim Słowniku Biograficznym. Jest to wersja zaktualizowana, uwzględniająca publikowane w późniejszych tomach PSB poprawki i uzupełnienia.